Po liceum nic nie umiałem, takie miałem poczucie. Nie znalazłem dla siebie żadnej dziedziny, w której czułbym się na tyle dobrze, by się z nią zawodowo spełniać. A ponieważ wcześniej miałem związki z kabaretem szkolnym, postanowiłem iść w tym kierunku. Na próbę - Wybrałem Lart studiO , gdzie za sprawą kilku pedagogów zacząłem rozumieć na czym to polega. Zdawałem do wszystkich szkół w kraju, ale jeśli biorąc pod uwagę, że człowiek uczy się na błędach, nie tylko swoich, odniosłem sukces.

 



 



Aywodzący się z Zabrza utalentowany aktor robi karierę w stolicy. Gra w Teatrze Powszechnym, realizuje projekty autorskie i debiutował w filmie. Potrafi zaskakiwać, zmieniać się, pokazywać różne oblicza. Kiedy spaceruje po Zabrzu, zachwyca go to, co w tym miejscu najbardziej charakterystyczne - chropawość, wyrazistość. Jego odcienie, zakamarki, niezwykli ludzie. Klimat. Jacek Beler, młody, niezwykle utalentowany aktor, szuka swojej artystycznej drogi. I raczej nie spotkamy go na tej wygładzonej. A więc kolejna gwiazda w plejadzie zabrzańskich, utalentowanych artystów.

Jest członkiem zespołu Teatru Powszechnego w Warszawie. Pracuje tam nad "Złym" na podstawie powieści Leopolda Tyrmanda. W regionie widzieliśmy go pod koniec zeszł ego roku. Występował z autorskim spektaklem "O'Malley's bar" w Gliwicach i w Katowicach. Grał go także na deskach Teatru Polonia Krystyny Jandy. To historia trojga ludzi, którzy przypadkowo spotykają się nad ranem w tandetnej dyskotece. Są to ludzie pogrążeni w marazmie, uśpieni, ze znieczulonym sumieniem, którzy marzą tylko o tym, by nadać swemu życiu kształt i sens, ale ich próby spełzają na niczym. Ich życie toczy się utartym, od dawna ustalonym, torem. Jest jednak coś co ich wyróżnia - każdego z nich fascynuje i podnieca zbrodnia. To jedyne co wyrywa ich z codzienności i jedyne, co pobudza do życia. Teraz ma na swym koncie także debiut fil mowy, w międzynarodowej obsadzie. Jacek zagrał w rosyjskiej produkcji "Tylko nie teraz" w reż. Walerija Pendrakowskiego. W tym obrazie pojawia się także Daniel Olbrychski. Czy zatem Jacka czeka podobne uwielbienie ze strony rosyjskiej publiczności (i nie tylko, rzecz jasna), jaka ma miejsce w przypadku tego sławnego artysty?

Na razie dość powiedzieć, że Jacek zachwycił zarówno krytyków, jak i publiczność. Premiera obrazu miała miejsce na zakończonym niedawno w Petersburgu Festiwalu Filmów Wojennych. Pojawiły się tam sławy, był nawet Antonio Banderas.

Jak trafił do filmu?

Po prostu - poszedł na casting do, jak mówi, obskurnej szkoły samochodowej na ulicy Wilczej w Warszawie, a po kilku miesiącach odezwał się do niego reżyser. Akcja filmu rozgrywa się w małym miasteczku w Polsce w roku 1953. Tematem filmu jest miłość radzieckiego żołnierza stacjonującego w pobliskich koszarach do polskiej dziewczyny, Jacek gra jej chłopaka, Krzysztofa. Jest z zazdrosny. - Po czym zostaje zamordowany przez Rosjan - opowiada lakonicznie Jacek. Sądząc jednak z fabuły i przyjęcia filmu, może się podobać również polskiej publiczności.

Jacek jest typem indywidualisty, szuka własnej drogi artystycznej. Jak widać - podąża nią z powodzeniem. Ma do siebie i pracy - choć traktuje ją niezwykle poważnie - dystans.

Jak trafił do aktorstwa?

Jest absolwentem III LO w Zabrzu. - Po liceum nic nie umiałem, takie miałem poczucie. Nie znalazłem dla siebie żadnej dziedziny, w której czułbym się na tyle dobrze, by się z nią zawodowo spełniać. A ponieważ wcześniej miałem związki z kabaretem szkolnym, postanowiłem iść w tym kierunku. Na próbę.

- Wybrałem Lart studiO płatne, gdzie za sprawą kilku pedagogów zacząłem rozumieć na czym to polega. Zdawałem do wszystkich szkół w kraju, ale jeśli biorąc pod uwagę, że człowiek uczy się na błędach, nie tylko swoich, odniosłem sukces.

Jest absolwentem warszawskiej Akademii Teatralnej. Jak mówi, w tym zawodzie trzeba łapać chwilę. On sam nie skłania się w jakim kierunku konkretnym. Czasami przypadki są najciekawsze, dają najlepsze efekty.

- Nie można patrzeć dalekosiężnie, trzeba skorzystać z chwili na ile człowiek ma siły i chęci , w lojalności dla ludzi, z którymi pracuje.

 

Marlena Polok-Kin

Dziennik Zachodni

 

 

 


Jacek na scenie Lartu!