Ukończyłam szkołę aktorską Lart studiO w Krakowie, tak że nie pojawiłam się znikąd. Ponadto dużo jest aktorów, którzy nie ukończyli szkoły, a mają to coś. Liczy się naturalność, trzeba być prawdziwym, szczególnie w serialach czy telenowelach. Od dziecka wiedziałam, że będę aktorką. To było moje marzenie, które jak widać, spełniło się.

 



 



Do łódzkiej Filmówki nie dostała się z braku miejsc, na egzamin do Krakowa nie dojechała, bo były strajki pociągów. Zagrała jednak w "Piłsudskim", a teraz jest gwiazdą "Plebanii", gdzie, jak mówi, uczy się od najlepszych...

 

Nie boi się Pani, że ktoś kiedyś zarzuci jej brak ukończonej szkoły?

Nie. Przede wszystkim ukończyłam szkołę aktorską Lart studiO w Krakowie, tak że nie pojawiłam się znikąd. Ponadto dużo jest aktorów, którzy nie ukończyli szkoły, a mają to coś. Liczy się naturalność, trzeba być prawdziwym, szczególnie w serialach czy telenowelach. Od dziecka wiedziałam że będę aktorką. To było moje marzenie, które jak widać, spełniło się.

A o czym teraz Pani marzy?

Chciałabym , aby moje dziecko było zdrowe, abym miała pracę i abyśmy z Kubą (narzeczonym-przyp.red.) byli po prostu szczęśliwi. Chciałabym też zagrać w fabule i w teatrze, ale teraz muszę te marzenia odłożyć.

Słyszałam, że lubi Pani wydawać pieniądze?

Tak, ale teraz niestety mniej, ponieważ nie mogę sobie sprawić kolejnych butów, na punkcie których mam hopla.

Musi się Pani ograniczać?

Oj muszę, ale mój narzeczony zawsze znajdzie parę groszy, by zrobić mi miły prezent.

Jaki preferuje Pani styl?

Zdecydowanie sportowy, wtedy najlepiej się czuję. Tafty i tiule na scenie bardzo proszę, ale prywatnie wolę spodnie.

Lubi Pani ryzyko?

Lubię. Największym ryzykiem było to, że nie poszłam do szkoły teatralnej. Uznałam jednak, że musi mi się udać.

A jeśli by się nie udało, to co dzisiaj robiłaby Joanna Pietrońska?

Jest wiele zawodów na literę "a" ( śmiech"). Nie wiem. Może zajęłabym się turystyką?

Jak się Pani relaksuje?

Lubię chodzić do kina, podglądać innych aktorów. Lubię też czytać książki, ponieważ wprowadzają mnie w inny, odrealniony świat. Lubię też teatr.

Na co dzień nosi Pani jakiś kostium teatralny?

Nie, jestem bardzo spontaniczna...

 

Agnieszka Makowska

Tele Tydzień

Nr 4 - 24.01.2005